Będzie proces przed sądem za mówienie o zakłóceniach w odbiorze telewizyjnym
Jak donosi tygodnik “Wprost” niedługo będziemy świadkami pierwszego w Polsce procesu sądowego o to, czy sygnał telewizyjny jest nadawany z zakłóceniami czy też nie. Absurd? Niekoniecznie. Emitel, główny nadawca sygnału telewizyjnego w Polsce, oskarżył Tomasza Sommera, wiceprezesa Instytutu Globalizacji, o naruszenie dóbr osobistych firmy i podważenie wiarygodności w oczach klientów.
Sommer wiele razy wypowiadał się na tematy związane z cyfryzacją. Instytut Globalizacji bada ten problem od 2008 roku, kiedy to uruchomiony został projekt edukacyjno-badawczy pt. „Cyfrowa Polska”, poświęcony przejściu z nadawania analogowego na nadawanie cyfrowe. I z tym w pewnym sensie związane jest oskarżenie. Gdy bowiem w 2008 roku nadawanie sygnału telewizyjnego przeniesiono z iglicy Pałacu Kultury i Nauki poza granice Warszawy, Sommer udzielił wywiadu stacji TVP Info. Powiedział wówczas, że choć mieszka w samym centrum stolicy, nie może odbierać TVP 1 za pomocą zwykłej anteny. Podważył też nowoczesność i sprawność urządzeń używanych do nadawania sygnału telewizyjnego.
Po kilku miesiącach od tego wywiadu Emitel pozwał Sommera. Ciekawe jednak jest czy rzeczywiście chodzi tylko o niefortunną wypowiedź, czy może nadawcę zabolało to, że Instytut Globalizacji od dawna opowiada się za cyfryzacją Polski drogą satelitarną. Przy czym Emitel chce cyfryzacji drogą naziemną, dzięki czemu wciąż byłby numerem jeden wśród nadawców. Tomasz Burzyński, rzecznik Emitela, w wypowiedzi udzielonej “Wprost” zaprzeczył jednak, aby złożony pozew był formą odwetu za działania badawcze prowadzone przez Instytut Globalizacji.
Źródło: Kurier365.pl
Przeczytaj także:




Marzec 2nd, 2010 at 15:38
Bardzo proszę o zaprzestanie nazywania tego pana ekspertem…
Marzec 4th, 2010 at 18:44
P. Tomasz Sommer, jak i cały Instytut Globalizacji byli promowani w zeszłym roku TVP Info tylko dlatego, bo na stołku prezesa siedział p. Piotr Farfał, powiązany, podobnie jak panowie Sommer i Teluk są powiązani z partią Libertas. Obydwaj mają ZEROWE pojęcie o jakiejkolwiek cyfryzacji, emisji etc. Pojawili się, bo ich wcisnęli na wizję.
Instytut Globalizacji jest ogólnie przykładem jak można sprzedać gówno opakowanie w ładny papierek i niemal wszyscy to łykną. Na szczęście “niemal”.
Dobrze, że EmiTel robi porządek, przydałoby się kilka innych pozwów od innych oczernionych instytucji.
A czemu pomówiony został akurat EmiTel? Cóż – nie udało się tam wepchnąć nikogo z Libertasu, to “nie odbiera dobrze”. Jakby siedzieli tam kumple partyjni, to “odbiór byłby świetny”.